You are currently viewing Windy towarowe w bibliotece

Ostatnio byłam w bibliotece miejskiej wypożyczyć książki na Boże Narodzenie. Mam wtedy więcej wolnego czasu, więc chętnie nadrobię zaległości czytelnicze.

Winda towarowa w bibliotekach to dzisiaj norma, które ułatwia życie bibliotekarzom i bibliotekarkom

winda towarowaZamówiłam przez internet pozycje, które mnie interesowały i ruszyłam do miasta. Biblioteka znajduje się w większym budynku, w którym znajdują się też inne instytucje- mała firma, sklep na parterze, dawna wypożyczalnia płyt DVD i kaset video, i jedno niezagospodarowane pomieszczenie. Sama biblioteka jest trzy-poziomowa. Na parterze jest wypożyczalnia książek, na pierwszym piętrze książki w wolnym dostępie, a na drugim piętrze wypożyczalnia czasopism i czytelnia. Budynek jest wysoki więc znajdują się z nim windy osobowe, ale w bibliotece żadnej nie ma. Zastanawiałam się jak sobie radzą z przenoszeniem tylu książek. Przecież nie noszą ich pojedynczo, a ciężkie tomiska encyklopedii swoje ważą. Po schodach ciężko byłoby wjeżdżać z wózkiem na książki, musi być jakieś inne rozwiązanie. Windy towarowe są tylko od strony sklepów, żeby mogły dostarczać wygodnie swój towar, ale żadna nie dochodzi do biblioteki. Muszą mieć jakiś inny sposób na obsługę czytelników. Kiedy poszłam tam na święta odkryłam rozwiązanie tej zagadki. Na każdym piętrze zainstalowane są małe okienka za metalowymi drzwiczkami, do których wkłada się książki, zamyka drzwi i wciska przycisk w górę lub w dół, tak jak to robią windy gastronomiczne. Są malutkie, łatwo jest je zamontować, a przecież nazwa nie może sugerować jednego rozwiązania. Myślę, ze takie windy kuchenne to bardzo pomysłowe rozwiązanie.

Dzięki nim można przenosić nawet bardzo ciężkie książki za jednym zamachem. Nie trzeba ich nigdzie przenosić ani wnosić. Wystarczą windy kuchenne i już mamy wszystkie książki na pożądanym piętrze. Uważam, że ktoś kto to wymyślił był bardzo inteligentny i pomysłowy, że wpadł na taki pomysł w bibliotece.