Naklejki ścienne maskujące pęknięcie

Z czasem wszystko ma prawo się zniszczyć, nawet nasz dom. Pojawiają się na nim zabrudzenia, pęknięcia plamy. Niektóre z nich łatwo jest zmyć czy zamaskować, z innymi przychodzi to trudniej. W moje sypialni pojawiły się pęknięcia na jednej ze ścian.

Przydały mi się naklejki ścienne

naklejki ścienneNie były to znaczące pęknięcia, takie które mają wpływ na bryłę budynku, jednak były one widoczne po bliższym przyjrzeniu się. Znajdowały się one na tyle wysoko, że nie mogłam ich przysłonić tapczanem czy szafą. Nie chciałam jednak kłaść tapety, bo mi się one nie podobały. Kupiłam nawet szablony malarskie, żeby ozdobić ten kawałek ściany. Niestety, pokrycie tego miejsca dodatkową warstwa farby pomogło tylko na trochę, a potem szablony malarskie stały się niepotrzebne. Musiałam znaleźć jakieś inne rozwiązanie. Pokój był nie tak dawno malowany, więc nie chciałam niczego szpachlować, bo to by oznaczało kolejne malowanie. Szukałam zatem innych rozwiązań, ale wyszukiwarka internetowa nadal podsuwała mi tylko szablony na ścianę. Jednak w końcu udało mi się coś znaleźć. Były to naklejki na ścianę. Mogłam sobie wybrać ich wielkość, a także kształt. Spodobały mi się bardzo dmuchawce. Widziałam kilka wnętrz tak ozdobionych o od razu wpadły mi one w oko. Te naklejki ścienne idealnie pasowały do mojego wnętrza. Przy okazji zakryłyby też wspominane pęknięcie na ścianie. Postanowiłam zaryzykować i je kupiłam. Pasowały idealnie, a rysa w ogóle nie była przez nie widoczna.

Dzięki temu nie musiałam się wiele napracować, ani kombinować, a moja sypialnia nie tylko nie ma żadnych widocznych pęknięć, ale jeszcze wygląda teraz bardzo pomysłowo i nowocześnie.